Twe dłonie spragnione tak
Mego ciała
Błądzą po ud stronie wewnętrznej
A palce cierpliwie
Drążą i drążą, aż znajdą to miejsce wrażliwe
A usta...
O ustach nie powiem nic
Ponadto że chciałyby
Mogłyby
Lecz nie potrafią
Więc warg mych im nie rozchylam
Patrzę jedynie
Od czasu do czasu mą głowę odwracam
I widzę Ciebie skupionego
Smakującego
Mój aksamit i jedwab
Moją wilgoć i żar
Całą moją kobiecość
|