|
Kolejny raz już
Pcham się ten sam schemat
W którym miejsca dla mnie
I nadziei nie ma
To samo przerabiam
Od lat wielu, wieczność może?
Z kimś innym, inaczej
Jeszcze mocniej, Boże...
Po wielokroć w przeszłości
Cierpiałam męki rozdarcia
Tęsknoty bólu duszy
Braku wsparcia
Każdy kolejny raz
Trudniejszy jest i bardziej boli
Teraz nawet ucieczki nie ma
Umieram powoli
I odradzam się znowu
By umrzeć za chwilę
Czy w Twych ramionach żyję, czy umieram?
Chyba już się mylę...
|